~Co nowego w nexcie? Pewnie wiedzieć chcecie? Tu macie taką małą zapowiedź!

Na razie w przygotowaniu!

To wszystko już w kolejnym rozdziale

~~ Crystal ~~

A to w nadchodzących rozdziałach!

Ally zabije człowieka!
Austin dozna szoku pod koniec 2 sezonu!
Kris uwodzi i pójdzie do łóżka z Carlosem!
Jess spowoduje straszny wypadek!
Córka Ally i Austina niekoniecznie zostanie uwolniona!
W którymś rozdziale dużą rolę odegra wilk!
Niektóre wątki bohaterów będą miały na prawdę mroczną przeszłość!

~~Crystal~~


czwartek, 16 maja 2013

Zgoda&Uradowanie

         Zgoda&Uradowanie
...wykonać tę operację.
-I jesteście państwo tego na 100% pewni.-zapytał.
-Tak.
-A więc idę przygotować salę operacyjną.Im szybciej wykonamy tę operację tym lepiej dla dziecka.
-Też tak uważam.-po tych słowach lekarz udał się w swoją stronę,a my w swoją.Trish i Dez byli już zmęczeni tą całą sytuacją,więc zaproponowałem im by wrócili do hotelu i się trochę przespali.Ja postanowiłem tutaj nadal czuwać.Już bym chciał,żeby było po wszystkim.Teraz najbardziej pragnę tego by Ally się wreszcie obudziła i,żeby operacja się powiodła.Usiadłem na krześle i nie wiedziałem co ze sobą zrobić.Byłem zmęczony,a oczy automatycznie mi się zamykała.Nie mogąc już wytrzymać odpłynął i zapadłem w sen.Obudziło mnie dopiero szturchanie Trish.
-I co Austin.-zapytała.
-Jak tam z Ally i operacją.
-Nie wiem.Przed chwilą zasnąłem i dopiero ty mnie obudziłaś.Może chodźmy się dowiedzieć co tam się wydarzyło.
-Ok.-odpowiedzieli.
Ruszyliśmy w stronę sali na której leżała Ally.Była już p operacji.Nigdzie nie było widać dziecka,co mnie bardzo zdziwiło,ale już po kilku minutach usłyszałem jego płacz.Do sali weszła pielęgniarka,która powiedziała:
-Gratuluję!Mają państwo zdrową córkę.
-O,to fantastycznie,a więc operacja się udała.-zapytała rozradowana Trish.
-Tak.Czy chcą państwo je potrzymać.-zapytała.
-Tak.-po tych słowach pielęgniarka dała mi moją córkę.Była śliczna.W tym momencie wszystkie złe chwile i wspomnienia odleciały gdzieś tam daleko.Teraz liczyły się tylko w moim życiu moja córeczka i Ally.Mam nadzieję,że wkrótce się obudzi,ponieważ mam jej coś ważnego do powiedzenia...

**********************************************************

Rozdział krótki.Wiem,ale to kara za to,że jest tak mało komentarzy.Ostrzegam,że jeśli nie będzie ich więcej to kolejny zobaczycie dopiero za miesiąc.Wystarcz jedno słowo.Weryfikacja obrazkowa jest wyłączona,więc nie wiem o co wam chodzi.Teraz wracam do opowiadania.Wg mnie jest strasznie nudny i za bardzo ''przesłodzony''.Zapewniam was,że dramat dopiero się pojawi...

Pozdro-Sabina

wtorek, 14 maja 2013

sobota, 11 maja 2013

Słaby punkt&Decyzja

                                    Słaby punkt&Decyzja
-Jak to w każdej chwili może umrzeć.-krzyknął zdenerwowany Austin.Przecież to miał być wreszcie koniec moich problemów,a tu nagle dowiaduje się,że z dzieckiem są małe komplikacje.Nie mogłem w to uwierzyć.Ogarniał mnie strach ciążący już od jakiś kilku dni.Chciało mi się płakać,ale musiałem zachować zimną krew.Wiedziałem,że nie będę,przecież mógł się poddać,bo w tedy już będzie koniec wszystkiego.-A co z Ally.-powiedziałem po krótkiej chwili.
-Na razie mogę powiedzieć tylko to,że leży w śpiączce i nie wiadomo kiedy się obudzi.Może lepiej teraz zajmijmy się dzieckiem.-odpowiedział.
-Więc co trzeba zrobić.-powiedziała milcząca do tej pory Trish.
-Niestety,ale jest tylko jedno wyjście.
-Jakie.-krzyknęliśmy chórem.
-Trzeba zrobić cesarskie cięcie.-powiedział lekarz.
-Ale jak to.-powiedziałem.-A wiadomo,który to już tydzień.
-Tak.-odpowiedział człowiek w białym fartuchu.-Jest w 26 tygodniu.Nie jest to zbytnio zaawansowana ciąża,lecz jak nie zrobimy tej operacji to dziecko w 75% umrze.Do państwa należy decyzja.
-Jak to do nas.Chyb do Ally i Austina,przecież to ich dziecko.-oznajmił Dez.
-Tak,wiem,ale jak pani Ally leży w śpiączce to decyzje musi podjąć pan Austin.Teraz i w tej chwili życie dziecka zależy od pana.Jeśli powie pan nie,pozwolimy dziecku umrze,jeśli tak to zrobimy cesarskie cięcie.Nie jest to łatwa decyzja,ale będzie pan musiał z tym sobie jakoś poradzić.
-A można zrobić tę operacją w tak krótkim czasie,przecież wskazane jest 37 tygodni + jeden dzień,a tu mamy tylko 26 tygodni.-zapytałem.
-Oczywiście,że można,jednak zawsze będzie się mogło zdarzyć zagrożenie życia.-odpowiedział.
-A nie wiadomo kiedy Ally się obudzi.-zapytałem.
-Nie.-odpowiedział.-No to nie będę państwu przeszkadzać.Gdy podejmiecie decyzję,proszę o zgłoszenie się do mnie.Będę w swoim gabinecie.-powiedział i udał się w stronę swojego gabinetu.
Nastąpiła chwila ciszy.Nikt nie wiedział jak ją przerwać.Ja osobiście nie wiedziałem co robić,przecież powinienem te decyzję podejmować razem z Ally,a nie sam.Dobrze,że przynajmniej mam wsparcie przyjaciół.
-Więc jaką decyzję podejmujesz Austin.-zapytała Trish.
-Nie wiem.-odpowiedziałem.-Nie chcę by to zależało tylko ode mnie,więc podejmijmy tą decyzję wspólnie.-odpowiedziałem.
Po wielu namysłach i próbach postanowiliśmy co zrobimy z tą sprawą.Ruszyliśmy wolnym krokiem do gabinetu lekarskiego.Zapukaliśmy do drzwi.
-Proszę.
-To my.-powiedziałem
-Aha.-odpowiedział lekarz.-Więc jaką decyzję państwo pojęli.-zapytał.
-Postanowiliśmy po długim i wspólnym namyślę...
**************************************************
Wiem,że krótki,ale lubię was trzymać w niepewności.Starałam się unikać powtórzeń,ale pewnie miejscami się jakieś znajdą.Na koniec piosenka,którą kocham:
Pozdrawiam!!!
-Sabina

środa, 8 maja 2013

Newsy i ważna nota dotycząca Raury

  Na początek powiem,że nie jest to rozdział,tylko newsy z serialu Austin i Ally oraz notka o 
                                                                        zagrożeniu Raury!!!

Najnowsze newsy,które ostatnio przeczytałam

*  pod koniec 2 sezonu A&A bd razem ^^
 

* i na początku ... 3 sezonu tez
 

* Riker Lynch pojawi się w 3 sezonie
 

* *prawdopodobnie* Riker w REALU czuje coć do Laury 

A teraz ta notka:

Laura i Tristan to najlepsi przyjaciele od 13stego roku życia , chodzili razem praktycznie wszendzie , ale nie byli para i nie są ! Niestety ... Ostatnio w internecie chodziły plotki , ze od niedawna zaczęli się umawiać , podobno nie długo idą na pierwszą randkę.Oby to były tylko plotki! Co do tego ma nasz Ross ?Z tego co wiem jest załamany od kilku dni, ale czy to z tego powodu .... No cóż... Jest mi bardzo przykro,a wam?!


Mam nadzieję,że Laura i Ross w końcu będą razem,ale to już sami zobaczymy.


Na koniec mam zdjęcie Laury i T.[nie będę pisała jego imienia],a także Rossa.





tumblr_mme8p0Z1lx1s9wze6o1_500.jpeg

tumblr_mmeytiRHh91qa4lgbo1_500.png






























wtorek, 7 maja 2013

Radość&Znowu strach

                                             Radość&Znowu strach
...niestety,ale tak samo.Bardzo nam przykro.To mnie dobiło już do końca.Leżałem tam na ziemi jakieś parę minut,aż wreszcie moi przyjaciele się zorientowali i pomogli mi wstać.Oparli mnie na krześle i usiedli obok.Wiedziałem,że będą mieli do mnie teraz masę pytań,ale ja po prostu nie miałem siły teraz na nie odpowiadać.Łkałem cicho,a łzy wystarczająco zaślepiły mi oczu.Moje serce ogarniało pustka,rozpacz i niechęć do życia.Nie wiedziałem co mam robić.Czy mam to wszystko powiedzieć Ally,przecież ona się załamie albo co gorsza..umrze.Jednak teraz lepiej o tym nie myśleć.Muszę wrócić do mojego świata.Siedziałem tak jeszcze godzinę i nad tym wszystkim rozmyślałem.Po chwili w spokoju mogłem rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi.
-Austin...powiesz może nam wreszcie co się stało.-po słowach Trish,kiwnąłem głową twierdząco.Nie miałem ochoty tego wszystkiego mówić,ale i tak w końcu musiałbym im to powiedzieć.Po paru minutach opowiadania nieprzyjemnego wg mnie,poszedłem do łazienki.
*Oczami Trish*
-Jestem w szoku.Dlaczego właśnie w tym momencie?Dlaczego Dez?Dlaczego?.- w tym właśnie momencie zwróciłam się do rudowłosego.
-Uspokój się Trish.Nic na to nie poradzimy.Poczekajmy lepiej na Austina i dowiedzmy się wreszcie kto jest ojcem dziecka Ally.

Po jakiś 15 minutach,wreszcie dosiadł się do nas blondyn.Wiedziałem,że nie jest to najlepszy moment,ale musiała o to zapytać.
-No i co teraz zamierzasz.Co chcesz zrobić.-zapytałam.
-Ale o czym konkretnie mówisz.-odpowiedział.
-No o tobie.Na razie o Ally nie wspominam.-powiedziałam.-Przecież straciłeś rodziców.Pójdziesz do domu dziecka.-mówiłam zapominając o świecie.
-Nie pójdę.-odpowiedziałem stanowczo.
-Jak to.-wtrącił się Dez.
-Nie pójdę,ponieważ mam 18 lat.-odpowiedział.Zdziwił się penie,że o to Dez i ja się go zapytaliśmy.
-A no tak.Zapomniałam,przecież niedawno skończyłeś 18 lat.
-No właśnie,więc nie będę musiał iść do domu dziecka.Pieniądze też mam,ponieważ jestem piosenkarzem,więc na bruku nie wyląduje.
-A co z Ally.-zapytał się Dez.
-Ally......może,przecież zamieszkać ze mną.-powiedział blondyn trochę speszony.
-Ok.-powiedziałam.-Ale i tak jestem strasznie ciekawa jak ją do tego przekonasz.
*Oczami Austina*
Na początku nie wiedziałem jak przekonam Ally do tego wszystkiego.Zamierzałem jak na razie się tym nie przejmować tylko po prostu robić swoje.
-No to może wreszcie zobaczymy kto jest tym ojcem.Co wy na to.-w moim głosie zabrzmiały oznaki szczęścia.
-Jasne.-odpowiedzieli chórem.
Otworzyliśmy kopertę i sprawdziliśmy wyniki.
-Tak.-krzyknąłem.-Jestem ojcem.
-Hura.-krzyknął Dez.
-Dzięki Bogu.-powiedziała martwiąca się tą całą sprawą Trish.
Nie było słów by opisać nasze szczęście.Radość i duma,która w tym momencie mnie ogarniała była nie do opisania.Cieszyłem się jak dziecko,ale nadal i tak było mi szkoda Ally.Już zamierzaliśmy coś z tej okazji zaplanować,gdy nagle ''przyleciał'' do nas dosłownie lekarz.
-Niestety,ale mam złą wiadomość.-powiedział.
-Jaką,przecież mówił nam pan,że z Ally jest wszystko w porządku.-odpowiedziała zdenerwowana Trish.
-Tylko tu nie chodzi o panią Ally,lecz o dziecko.
-O dziecko-powiedzieliśmy chórem.
-Co mu jest.-zapytałem z obawą w głosie.
-Wystąpiły małe komplikacje i niestety,ale dziecko w każdej chwili może umrzeć...
**************************************************************
No i znowu dramat w tym opowiadaniu,ale mówiłam wam,że nie jestem osobą ''przesłodząną,więc nie będę tu pisać o szczęściu i radości.W moich opowiadaniach zawsze jest dramat i tego się trzymajmy.Spokojnie będzie szczęśliwe zakończenie tylko dla kogo?Tego dowiecie się już sami.Na koniec mam do was pytanko.Czy chcecie bym zrobiła opowiadanie,w którym będzie połączenie serialu ''Violetta'' oraz ''Austin i Ally''. Jeśli tak to piszcie w komentarzach.Już mam nawet pomysł jak zrobić tę historię,ale muszę pierw znać wasze zdanie.Pozdrawiam!
-Sabina

poniedziałek, 6 maja 2013

Smutek&Tragedia

                                 Smutek&Tragedia
...zgwałcił.-powiedziała policjantka.Nie mogliśmy w to uwierzyć.Jak on to mókł zrobić.-myślałem.Byłem w szoku,a najgorsze było to,że to jednak z naszej winy.
-A..czy to..jest..już..potwierdzone.-powiedziała jąkając się Trish.
-Niestety,ale tak.-po tych słowach chciało mi się wymiotować.Serce zaczęło mi bić szybciej.Cały mój świat w jednej chwili się zawalił.Ogarniała mnie pustka i rozpacz.Wiedziałem,że nigdy sobie tego już nie wybaczę.Miałem mętlik w głowie.Nie wolno mi było przecież dopuścić do tego,że to Zack mógł być jej ojcem.Już chciałam się o coś zapytać kobiety,lecz nagle zaczął dzwonić jej telefon.Odebrała go i po kilku minutach powiedziała coś,czego w tym momencie w ogóle się nie spodziewałem.
-Jestem w szoku.-powiedziała i zamilkła policjantka.-Dostałam jeszcze jedną i bardzo szokującą informację.Czy chcą na pewno państwo ją usłyszeć.-po tych słowach serce mi stanęło.Obawiałem się najgorszego,ale to co usłyszałem przechodziło moje wszystkie oczekiwania.
-Tak chcemy.-odpowiedzieliśmy chórem.
-No,więc nie będę tutaj owijać w bawełnę.Powiem krótko:PANNĘ ALLY ZGWAŁCIŁY DWIE OSOBY.Jest mi naprawdę bardzo przykro i naprawdę bardzo państwu współczuje.-po tych słowach był koniec mojego cudownego i z jakąś tam nadzieją świata.Jak to było w ogóle możliwe.Musieliśmy się spytać o tą drugą osobę,ale po prostu w tej chwili odebrało nam mowę.Trish ryczała,Dez płakał,a ja miałem ochotę robić to samo,lecz powstrzymywałem się,co nie było łatwym w moim przypadku osiągnięciem.
-A kto...jest..drugim...sprawcą.-zapytałem ledwo co mówiąc.
-Brat pana Zacka,Cody.-odpowiedziała i odeszła policjantka.

*
Staliśmy tam jakieś półtorej godziny ciągle użalając się nad sobą.Nie było łatwo,ale trzeba było wziąć się w garść.Nie mogliśmy się poddać,ponieważ wiedzieliśmy,że będziemy teraz bardzo potrzebni brunetce.Najgorsze w tym wszystkim było tylko to,że Ally skończyła 8 miesięcy temu 17 lat,a już zapadła w ciąże i to bez swojego zdania.Została zmuszona,a to wszystko było tylko i wyłącznie moja wina.Powinienem,przecież ją chronić,a ja głupi martwiłem się tylko o to,by nasi przyjaciele nie dowiedzieli się o tym,że ze sobą jesteśmy,ale i tak jeszcze nie byliśmy parą.Nawet się jej nie spytałem czy będzie moją dziewczyną,a zawsze i bezgranicznie o tym marzyłem.Jedno wiem na pewno.Gdy Ally się obudzi zrobię coś o czym zawsze marzyłem,od naszego pierwszego spotkania.Coś może dla innych głupiego,ale jak dla mnie najbardziej wartościowego.Po chwili myślenia i błądzeniu w nieznane wróciłem do swoich przyjaciół.
*Oczami Trish*
Siedziałam na krześle i dalej szlochałam.Byłam beznadziejną przyjaciółką.Jak mogłam dopuścić do tego by Ally została wyrządzana,aż taka wielka krzywda.Za jaką cenę,za jaki grzech.-wmawiałam sobie.Jednak tego co było,nie można cofnąć.Jest to dla mnie najgorszy dzień w życiu,ale to dopiero początek moich zmartwień.Będę miała ich jeszcze więcej,o wiele więcej.
*Oczami Austina*
Usiadłem na krześle i czekałam na jaki cud.
-Ile to jeszcze może trwać.Ja już dłużej tego nie wytrzymam.-powiedziałem.
-Ja też.-powiedział Dez.
-Ja tak samo.-oznajmiła Trish.
Siedzieliśmy tak jeszcze parę minut,ale wreszcie z sali wyszedł lekarz.Podszedł do nas i powiedział.
-Mam dla państwa wiadomość dotyczącą testu na ojcostwo.Wiem,że już państwo za nie zapłacili,więc w jak najszybszym tempie je wykonaliśmy.O to koperta.Bardzo proszę.-w tej chwili podał nam kopertę.-Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.-powiedział i odszedł.Ucieszyliśmy się i to niezmiernie.Wreszcie jakaś dobra wiadomość.Już zamierzaliśmy otwierać kopertę,lecz nagle zadzwonił mój telefon.Dostałem sms od moich rodziców[Aha...zapomniałam dodać,że rodzice Ally i Austina nie wiedzą o tym zdarzeniu oraz o tym,że wyjechali do Nowego Jorku 3 tygodnie temu.Dzisiaj mają wrócić]. Wiedziałem,że jak będę musiał im o tym w końcu powiedzieć,co mnie za bardzo nie ucieszyło.Przeczytałem sms i stanąłem jak słup solo.Wypuściłem telefon na ziemię,a sam przechyliłem się w drugą stronę i upadłem.Do oczu zaczął mi napływać potok łez.Ta informacja,która tam była dobiła mnie do końca.Był on od...policji.Napisane tam było tak:Niestety,ale mam dla pana złą wiadomość.Pańscy rodzice ulegli poważnemu wypadkowi.Przykro nam,ale nie żyją.Co do rodziców pana przyjaciółki Ally,jest...
************************************************************************
I jak wam się podoba.Zdziwił was rozdział,bo mnie ogromnie.Kolejny będzie równie ciekawy i interesujący jak ten.Zapewniam was.Pewnie zdziwił was fakt dlaczego to Cody.Przecież on jest przeciwieństwem Zacka.Tak wiem,ale to moje opowiadanie i mogę je sobie zmieniać jak tylko mi się podoba,więc się nie obraźcie.Aha,na koniec proszę was o komentowanie mojego pierwszego bloga:http://foxodfriends.blogspot.com/.Zapraszam do odwiedzania i komentowania.Pozdrawiam!!!
-Sabina

środa, 1 maja 2013

Szok&Tajemnica

                                                      Szok&Tajemnica
Jak to w ciąży.-krzyknął Austin bez żadnego pohamowania.-Przecież to jest niemożliwe.
-Proszę pana...w naszym kraju wszystko jest możliwe,więc proszę się uspokoić.-powiedział spokojnie,lecz poważnie lekarz.-Nie chcemy tu chyba mieć żadnych sprzeczek i konfliktów.Mam rację.-zapytał.
-Oczywiście,że ma pan rację i ja za to bardzo przepraszam tylko,że to się wydaje takie dziwne,niesłychane,nienormalne.-odpowiedziałem już trochę spokojniej.
-Czyli to już wszystko jest potwierdzone.-zapytała Trish.
-Mogę na razie państwu tylko powiedzieć,że...to jest prawda.-powiedział po krótkiej przerwie lekarz.
-Czyli to znaczy,że Ally jest w ciąży.-zapytała ponownie Trish.
-Przykro mi,ale tak.-odpowiedział lekarz.
-Ale ona ma dopiero 17 lat.-powiedział,a raczej krzyknął nieodzywający się do tej pory Dez.
-A wiadomo kto jest jej ojcem.-zapytałem.
-Nie.-odpowiedział lekarz,a po krótkiej chwili dodał.-Na razie policja dostarczyła nam wiadomości o pani Ally i o jej wypadku.Czy może już je słyszeliście.-zapytał.
-Nie.-odpowiedzieliśmy chórem.
-A więc proszę pójść do tamtej pani.-w tej właśnie chwili wskazał na policjantkę w średnim wieku.-Ona wam wszystko wyjaśni,a ja na razie wracam na blog obserwować tę całą sytuację.Myślę,że za kilka godzin będziemy mieć więcej informacji.-powiedział i już miał zamiar odchodzić,lecz zatrzymał się,bo widział,że mam do niego jeszcze jedno pytanie.-Więc słucham,jaką ma pan jescze sprawę do mnie.-powiedział i zwrócił się do mnie.
-No bo chciałbym poprosić o wykonanie testów na ojcostwo.
-A jest pan tego pewien.-zapytał.
-Tak,jestem.-odpowiedziałem.
-Ale wie pan,że trzeba będzie za to zapłacić.
-Tak wiem.-odpowiedziałem.
-No dobrze,w takim razie je wykonamy.-powiedział i udał się do swojego gabinetu.
-Austin.-powiedziała lekko zdenerwowana czarnowłosa.-Myślisz,że to ty możesz być jej ojcem,przecież nawet się z nią nie całowałeś.Do niczego między wami nie doszło,więc jest mała szansa,że to ty będziesz ojcem.-powiedziała lekko już zdyszana Trish.
-Ja myślę,że to może być Zack.-powiedział Dez.
-Zobaczymy,ale muszę wam teraz zdradzić pewną tajemnicę.-powiedziałem.
-Tajemnicę.-powiedzieli jednocześnie Trish i Dez.-A jaką?.-zapytali.
-No bo chodzi o to,że my się z Ally potajemnie spotykaliśmy.
-CO!!!.-krzyknęli.-ALE JAK TO.-zapytali.
-Nie chcieliśmy wam nic mówić,ale taka jest prawda.Spotkaliśmy się chyba 58 razy.-poweidziałem.
-58!!!-krzyknęli znowu jednocześnie.-Ale kiedy?-zapytali.
-Pamiętacie dzień w którym wrzuciliśmy na stronę pierwszą piosenkę.-w tej właśnie chwili kiwnęli głowami,że tak.-No to właśnie w tym dniu zaczęliśmy się spotykać.
-CO!!!.-znowu krzyknęli jednocześnie.
-Przecież nie dawno mówiłeś,że lubisz Ally,a kilka dni temu oznajmiłeś nam,że ją kochasz,więc...kłamałeś?.-zapytała Trish.
-Nie skłamałem tylko powiedziałem prawdę.W końcu i tak byście się tego dowiedzieli,więc musiałem wam wyjawić prawdę.
-Ale skąd przypuszczenia,że to ty możesz być ojcem-zapytał Dez.
-No bo ja się w tych naszych spotkaniach 2 razy przespałem z Ally.-powiedziałem,a Trish i Dez spojrzeli na mnie z wyburzałymi oczami.
-I do czegoś wtedy doszło.-zapytała Trish.
-Tak.-odpowiedział Austin.
*Oczami Narratora*
Nastała chwila milczenia.Nikt nie zamierzał się odezwać.Każdy był w szoku i niedowierzeniu.Wszystkich dręczyła jedna myśl a jaka?Taka,że Ally mogła zostać wtedy przez Zacka brutalnie potraktowana.Przyjaciele nadal stali w ciszy,ale po chwili powolnym krokiem udali się do policjantki.Chcieli się dowiedzieć jak najwięcej.Myśleli,że informacja,którą dostaną nie będzie zła,jednak to co usłyszeli w ogóle ich nie ucieszyło.
*Oczami Austina*
-Dzień dobry.-powiedziałem.
-Dzień dobry,a panśtwo z jaką sprawą do mnie.-zapytała policjantka.
-My jesteśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi Ally Dawson i chcielibyśmy się dowiedzieć wszystkich informacji,jakie panin posiada na jej temat.-powiedziała Trish.
-Ależ oczywiście,więc...-i tu właśnie policjantka zaczęła opowiadać.Na razie nie było nic takiego strasznego albo nadzwyczajnego lecz ostatnie słowa wypowiedziane przez policjantkę,wzburzyła w nas wszystko co jest piękne.-...no i na koniec niestety,ale mam dla państwa złą wiadomość.
-Słucham uważnie.-oznajmiła Trish.
-Gdy pan Zack pobił już i prawie zabił panią Ally,posunął się do najobrzydliwszej rzeczy jaką mógł wtedy zrobić.Cóż nie będę państwa trzymać w niepewności i wiedzcie państwo,że naprawdę wam z całego serca współczuje.On ją po prostu...
***************************************
Hej!!!Co tam u was?Rozdział taki sobie,ale piszcie co myślicie.Jeśli myślicie,że w tym rozdziale was zaskoczyłam to się grubo mylicie.Mogę wam tylko zdradzić,że kolejny będzie jeszcze bardziej ciekawszy i emocjonujący niż ten.Jeśli mi się uda to myślę,że dodam go jeszcze w tym tygodniu.Pozdrawiam.
-Sabina