Na początek wiadomość.Proszę o przeczytanie jej!Dziękuje!
Jest to już ostatni rozdział pierwszej serii tego opowiadania.Nie wiem czy zacznę drugą serię.Będziecie musieli mnie do tego przekonać.
Aha.Proszę wszystkich,którzy to przeczytają o pozostawienie po sobie komentarzy.Można anonimowo[weryfikacja obrazkowa jest wyłączona.
Koniec życia&Nowy początek część 2
*Oczami Zacka*
Właśnie szliśmy z Codym do specjalnie przygotowanego dla nas samolotu.Mój plan był prosty.Nie przewidywałem żadnych komplikacji.
-Możemy startować.-zapytał się Cody,ponieważ na pokładzie było tylko nas dwóch.
-Tak.-odpowiedziałem.-Lecimy do San Francisco.Mam nadzieję,że wszyscy ten dzień będą pamiętać.-powiedziałem i zacząłem się zło wrogo śmiać.
*Oczami Austina*
Właśnie weszliśmy do sali Ally.Spała,jednak musieliśmy ją obudzić.Wybraliśmy opcję budzenia spokojnego.
-Ally.-powiedziała cicho Trish.Po jej słowach Ally otworzyły się oczy.Chyba była bardzo ucieszona na nasz widok.
*Oczami Ally*
Nie mogłam uwierzyć,że to oni.Czyli jednak po tym wszystkim nie zostawili,nie opuścili mnie.Zachowali się jak prawdziwi przyjaciele.
-Jak dobrze was widzieć.-powiedziałam prawie już płacząc.Po chwili wszyscy się do mnie z całego serca przytulili.To był najpiękniejszy moment w moim życiu.Jednak wiedziałam,że nie będzie trwał wiecznie.
-Ally.-zaczął niepewnie Austin.-Nie mam zielonego pojęcia jak to przyjmiesz,ale mamy dla cibie złe dwie wiadomości.
-A nie ma dobrych.-zapytałam lekko przerażona.
-Jedna z nich jest dobra.-wtrąciła się Trish.-Ale nie wiemy jak ją przyjmiesz.
-No dobra.-powiedziałam.-Zaczynajmy.
-A więc Ally...jesteś mamą.
-Co.-krzyknęłam.-Jak to,przecież ja...
-Uspokój się Ally.-wtrącił się Austin.-Ja jestem ojcem twojego dziecka.
-Ty...ale...dlaczego...jakim...cudem.-wyjąkałam.Po tych słowach Austin zaczął mi wyjawiać całą tę ''filozofię''. Nie byłam w szoku,ponieważ o tym wszystkim wiedziałam.Jednak nigdy nie myślałam,że będę matką w wieku prawie 18 lat.
-Dobrze.Przyjmuje to do wiadomości,a jaka jest ta druga wiadomość.
-Ally.-znowu zaczął niepewni Austin.-Twoi i moi rodzice nie żyją.
-Co!!!-krzyknęłam.-To są chyba jakieś żarty.Kpisz sobie ze mnie.A od ilu dni o tym wiesz.-zapytałam podniesionym głosem
-Od kilku,ale nie mogłem ci tego powiedzieć,ponieważ ''spałaś''.
-Czyli to znaczy,że moi rodzice nie żyją,a ja jestem w ciąży.-po tych słowach zaczęłam płakać.Dobrze,że był przy mnie Austin.Oczywiście mnie przytulił z całego serca,a następnie,nie uwierzycie,pocałował namiętnie w usta.Bardzo mi tego brakowało.Po chwili się ode mnie oderwał.
-Ally.Mam jedno pytanie.Czy zostaniesz moją dziewczyną.-po tych słowach jednoznacznie odpowiedziałam:
-Tak.-krzyknęłam z zachwytu.Następnie zaczęliśmy się z Austinem przytulać.Jednak nie trwało to długo,ponieważ musiałam to powiedzieć.
-Możecie na chwilę wyjść.
-Ale po co.-zapytała zdziwiona Trish.
-Muszę przemyśleć sprawę,czy na pewno chcę wychować dziecko.
-Dobrze,ale mam nadzieję,że jednak się zgodzisz.-powiedziałem i wyszedłem z sali.To samo zrobili nasi przyjaciele.
*Oczami Zacka*
Wreszcie dolecieliśmy do San Francisco.Teraz i wtej chwili wiedziałem,że mój plan się powiedzie.Był on ryzokowny,ale jednak musiałem zniszczyć im życie.Rozkazałem Cody'emu wybrać kierunek-szpital.
*Oczami Austina*
Czekaliśmy na zewnątrz prawie trzy godziny.Wreszcie Ally zawołała nas.Bardzo byliśmy ciekawi odpowiedzi.Weszliśmy do środka i stanęliśmy obok Ally.Powiedziała tylko,żebyśmy poczekali jeszcze jakieś 5 minut,ponieważ musi się ostatni raz zastanowić nad tą odpowiedzią.Po określonym czasie już miała mówić,lecz przeszkodziła jej w tym najtragiczniejsza rzecz w życiu.W tej chwili samolot uderzył ze średnią prędkością 450 km na godzinę [czas wymyślony prze zemnie-od au.] w szpital.Jedyne co słyszałem to jeden wielki
HUK.
*Oczami Jessie*
Właśnie 15 minut temu doleciałam do San Francisco.Pierwsze co zrobiłam to udałam się do szpitala,w którym się znajdowali moi przyjaciele.Po dodarciu na miejsce,nie mogłam uwierzyć własnym oczom.Zamiast szpitala,ukazał mi się obraz wielkiego dymu i palących się resztek,które bo tym wybuchu zostały.Jedyne co zrobiłam to po prostu zemdlałam...
*************************************************************************
I jak wam się podoba.Mówiłam,że będzie najbardziej dramatyczny>nię będę się już rozpisywać,ponieważ umieściłam notkę na górze.Jedyne o co proszę to komentarze.
Pozdro-Crystal